POMÓŻ

Możesz wesprzeć naszych podopiecznych na kilka sposobów : Przekazując 1% podatku KRS 0000318521, cel szczegółowy: imię i nazwisko podopiecznego albo wpłacając darowiznę na subkonto podopiecznego


 

Skontaktuj się z nami

email
stowarzyszenie@wartojestpomagac.pl
telefon
+48 603 55 17 57, +48 536 055 056

Wspieraj wpłacając na konto

nr konta mBank S.A.:
75 1140 1850 0000 2096 6400 1002

Igor Kulewicz

Przekaż Igorkowi swój 1% podatku!
KRS 0000318521
Cel szczegółowy: Igor Kulewicz

Subkonto Igora:
08114018500000209664001044

Stowarzyszenie "Warto jest pomagać",
ul. Bema 7/6
65-035 Zielona Góra

wydrukuj ulotkę

Jeśli znaleźliście Państwo czas, żeby wejść na stronę Stowarzyszenia, to znajdźcie proszę jeszcze moment i przeczytajcie o tym co nam się przytrafiło :
Nasza historia już od samego początku nie była wesoła. Ja i mąż bardzo chcieliśmy mieć dziecko. Staraliśmy się o nie, a diagnoza lekarza ginekologa nie ułatwiała Nam tego.. Na jednej z wizyt usłyszałam : ma pani zespół policystycznych jajników i w związku z tym jest pani bezpłodna. Smutek , złość i straszliwy ból w sercu jaki mnie wtedy ogarnął są nie do opisania. Powiedziałam o tym mężowi. Oboje stwierdziliśmy, że się nie poddamy ,że będziemy walczyć i w końcu nam się uda. Po prawie dwóch latach starania i prywatnych wizytach u wspaniałego ginekologa udało się 🙂 W maju 2010 r. zaszliśmy w tą wymarzoną i długo oczekiwaną ciążę. To było 8 cudownych miesięcy, ponieważ synek przyszedł na świat prawie miesiąc przed terminem. Końcówka ciąży była ciężka. Lekarze stwierdzili wielowodzie..Niedługo po tym synuś dołączył do Nas.....

Igorek urodził się 21 stycznia 2011 dostając 10 punktów w skali apgar. Radość jaka Nas wtedy ogarnęła przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Tak długo czekaliśmy na ten moment...I wreszcie nasze małe szczęście było z nami. Piszę małe bo 52 cm i waga zaledwie 2540.

 

Rozwijał się powoli...Wszystkie umiejętności nabywał później niż jego rówieśnicy. W 8 miesiącu dopiero próbował siedzieć samodzielnie, raczkować zaczął w dniu swoich pierwszych urodzin , a chodzić zaczynał dopiero w wieku 19 miesięcy. I nawet wtedy nie było to normalne chodzenie, tylko próby chodzenia z pomocą i asekuracją osoby dorosłej. Nic nie mówił, nie okazywał uczuć, nie lubił bawić się z nikim ze swojego otoczenia. Zawsze słyszeliśmy : ale macie grzeczne dziecko. Sam się ładnie bawi i to tyle godzin. Oczywiście, że miło było słyszeć ,że mamy takie wspaniałe i grzeczne dziecko, ale jednak nam wydawało się, że coś jest nie tak. Widzieliśmy znaczne opóźnienie jego rozwoju. Postanowiliśmy go przebadać...Poszliśmy prywatnie do neurologa ,a on skierował Nas na badania do szpitala. Lekarz sam podejrzewał ,że coś jest nie tak, ale wyniki badań nie budziły większych zastrzeżeń. Tak nam powiedział. Jedyne co się dowiedzieliśmy, to to,że synek ma AZS czyli atopowe zapalenie skóry. Prawda była jednak zupełnie inna..Ale tego jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy. Wypisali Nas do domu. Bez wypisu. Powiedzieli nam, że przyślą Nam go do domu. Nie przysłali. Dni mijały , kończyły się kolejne miesiące , a Nasz synek nie zaczynał mówić, dalej bawił się sam i to przeważnie układając wszystkie zabawki równiutko w szeregu. Nie za bardzo lubił się przytulać, a na spacerze musieliśmy chodzić jego wyznaczoną trasą. Ale to co było najgorsze to, to że gdy się bardzo złościł, bo coś chciał , a my nie wiedzieliśmy co to jest, albo chciał coś co mu nie wolno, to robił sobie krzywdę. Uderzał głową o podłogę tak długo, aż go to w końcu zabolało. Byliśmy tym bardzo zaniepokojeni i postanowiliśmy udać się ponownie prywatnie do neurologa, ale tym razem innego. Zapisaliśmy się na wizytę. Porosił o dokładną dokumentację medyczną dziecka. Zorientowaliśmy się, że nie mamy do tej pory wypisu syna ze szpitala. Po mojej interwencji przyszedł do domu w końcu wypis dziecka. To co tam przeczytaliśmy ścięło Nas z nóg. Wyniki wcale nie były takie dobre jak informował Nas lekarz , a w zaleceniach wyraźnie było napisane, że synek ma być rehabilitowany i pod opieką lekarza specjalisty o czym nikt Nas nie informował wypisując Nas do domu. Ogarnęła Nas złość , ogromny żal do lekarza , że tak zaniedbał sprawę ,ale jednocześnie cieszyliśmy się, że trafiliśmy do lepszego specjalisty , który mieliśmy nadzieję, że pomoże Nam i powie co się dzieje z naszym dzieckiem. Po kilku wizytach i przeprowadzonych badaniach oznajmił nam : przykro mi, ale państwa syn ma autyzm. Diagnoza postawiona w wieku 2 lat i 8 miesięcy. Z jednej strony ból w sercu był ogromny, a z drugiej spodziewaliśmy się niestety takiej diagnozy. Zadawaliśmy sobie tylko jedno pytanie co teraz ? Jak to będzie ? Jak pomóc naszemu synowi i skąd wziąć na to pieniądze ? Tylko mąż pracuje , ja muszę sprawować Nad dzieckiem całodobową opiekę, a leczenie jest takie drogie. Specjalistyczna dieta ( ponieważ dziecko nie może spożywać , glutenu , kazeiny , ani żadnych cukrów oprócz brzozowego , który jest bardzo drogi ) do tego terapia , rehabilitacja , różnego rodzaju probiotyki i maści na atopowe zapalenie skóry..Skąd na to brać pieniądze ? Dojazdy do lekarzy, bo u Nas w Babimoście ciężko o specjalistów , a dojazd do Zielonej Góry czy Wolsztyna też niestety kosztuje. Stwierdziliśmy, że będziemy walczyć o zdrowie syna, szukać pomocy z każdej strony i liczyć, że Nam się uda. Nigdy nie wyleczymy synka w 100 %,ale mamy nadzieję, że uda nam się spowodować ,że kiedyś będzie umiał żyć samodzielnie bez naszej ciągłej pomocy.

I tutaj zwrot do Państwa, jeśli macie możliwość i chcecie pomóc Nam w walce o rozwój synka , będziemy Wam za to bardzo wdzięczni. Nie muszą to być ogromne sumy pieniędzy, ale jak to się mówi grosz do grosza.....No właśnie..A im więcej znajdzie się takich dobrych duszyczek ,które nam zechcą pomóc tym większa szansa na to, że nam się uda. Nie będziemy wstanie osobiście podziękować Wam za pomoc, ale uwierzcie mi, że dobre uczynki wracają do Nas z podwojoną siłą.

Robimy to po to, żeby za kilka ,a może kilkanaście lat usiąść z naszym synkiem , który będzie samodzielny ,będzie mówił i powie do Nas : mamo tato dziękuje Wam ,że mnie obudziliście z tego snu, że zrobiliście wszystko ,że dzięki Wam i ludziom dobrej woli mogę sam jeść , że umiem rozmawiać z drugim człowiekiem , że potrafię po prostu normalnie żyć !

Nasz synek nie jest inny : jest po prostu wyjątkowy , jedyny w swoim rodzaju. Jest naszym zesłaniem Bożym ! Jest naszą próbą na ziemi, którą mam nadzieję ,że zakończymy happy endem 🙂

Jak zostać
podopiecznym?

Wypełnij wniosek i dołącz do grona podopiecznych "Warto jest pomagać".

Wypełnij wniosek Masz pytania?

Skontaktuj się z nami

Masz pytania

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.

Adres do korespondencji

ul. Bema 7/6
65-035 Zielona Góra

Zapraszamy do kontaktu

mail
stowarzyszenie@wartojestpomagac.pl
telefon
+48 603 55 17 57   +48 536 055 056

Konto Stowarzyszenia

nr konta mBANK SA:
75 1140 1850 0000 2096 6400 1002


Warto Jest Pomagać